ON AIR
od 13:00 Życie z klasą zaprasza: Urszula Urzędowska

Netflix zapowiada drugi sezon „Króla tygrysów”. Nowe odcinki już budzą kontrowersje

Sporą niespodziankę dla fanów „Króla tygrysów” przygotował Netflix. Jeszcze w tym roku będzie można obejrzeć drugi sezon tego popularnego serialu dokumentalnego, który w ubiegłym roku królował wśród najchętniej oglądanych produkcji tej platformy. Gigant streamingowy ogłosił tę informację, udostępniając zwiastun nowych seriali typu true-crime, które jeszcze w tym roku będą mogli obejrzeć użytkownicy Netfliksa.

Netflix zapowiada drugi sezon „Króla tygrysów”. Nowe odcinki już budzą kontrowersje
fot.PAP/EPA

„Król tygrysów”, który zadebiutował na Netfliksie w marcu ubiegłego roku, nie mógł lepiej trafić z premierą. Jak się szybko okazało, serial stał się ulubioną rozrywką w trackie lockdownu spowodowanego pandemią COVID-19. Produkcja stała się światową sensacją, a wydarzenia w niej opisane rozpoczęły wiele analiz, a nawet dalszych śledztw. Czy podobnie będzie z drugim sezonem serialu? Ten jeszcze się nie ukazał, ale już wzbudza kontrowersje.

Serial Netfliksa opowiada o tytułowym Królu tygrysów, czyli niejakim Joe Exoticu. To właściciel prywatnego zoo dla dużych kotów, który aktualnie odsiaduje wyrok ponad dwudziestu lat pozbawienia wolności za zlecenie zabójstwa Carole Baskin, jego największej przeciwniczki.

Baskin przeżyła i teraz to ona najgłośniej wypowiada się przeciwko kontynuacji serialu. Pierwszy sezon postawił ją w niekorzystnym świetle i rzucił na nią podejrzenia w starej sprawie zaginięcia jej byłego męża. Czy Baskin rzuciła go na pożarcie tygrysów, by odziedziczyć po nim spory majątek? Tak brzmiało jedno z głównych pytań zadawanych przez twórców „Króla tygrysów”. Ponownie otworzone śledztwo w tej sprawie nie przyniosło póki co żadnych ustaleń. A sama Baskin, choć na produkcję narzekała, nie omieszkała wykorzystać zyskanej dzięki niej popularności. Właścicielka azylu dla dużych kotów wystąpiła w amerykańskiej edycji „Tańca z gwiazdami”.

Baskin, która od początku powtarzała, że została oszukana przez twórców serialu i nie miała pojęcia, że przedstawią ją w nim jako czarny charakter, w rozmowie z portalem „Variety” zabrała głos w sprawie kontynuacji „Króla tygrysów”. „Znam kilkoro ludzi związanych z tą historią i wiedziałam, że powstaje kontynuacja, więc zakładałam, że w pewnym momencie Król tygrysów 2 będzie gotowy. Pierwszą część tworzyli przez pięć lat, więc myślałam, że produkcja dwójki potrwa trochę dłużej” – powiedziała Baskin, zaskoczona tym, że drugi sezon trafi na Netflix jeszcze w tym roku.

Baskin nie ma dobrego zdania o twórcach serialu, Ericu Goode i Rebecce Chaiklin, którzy próbowali dojść z nią do porozumienia, ale kazała im skasować jej numer telefonu. „Nie nazwałabym ich prawdziwymi dokumentalistami. Nakręcili reality show o podpalonym koszu na śmieci. Po premierze pierwszego sezonu mój telefon dzwonił bez przerwy przez trzy miesiące. Ludzie wyzywali mnie i mówili, że chcą spalić mój azyl do fundamentów, zabić mnie, moją rodzinę i moje koty. Po drugiej części czeka mnie to samo ze strony widzów, którzy zostaną wprowadzeni w błąd. Będę więc musiała ją obejrzeć, żeby móc wskazać im te przekłamania” – kończy właścicielka azylu dla dużych kotów. A widzom poleca film dokumentalny „The Conservation Game” Michaela Webbera. To w nim, jej zdaniem, pokazana została prawda, którą twórcy „Króla tygrysów” pominęli. (PAP Life)