Encyklopedia muzyki RMF Classic

Początkowa litera hasła w Encyklopedii:

LIVING ROOM MUSIC, IMAGINARY LANDSCAPE, ATLAS ECLIPTICALIS, 4’33’’

Cage John Living Room Music, Imaginary Landscape, Atlas Eclipticalis, 4’33’’, utwory J. Cage’a, jednego z największych eksperymentatorów w historii muzyki, twórcy m.in. koncepcji tzw. fortepianu preparowanego. Termin „preparacja” został w tym wypadku zapożyczony z nauk przyr. („preparat mikroskopowy”, „preparowanie zwierząt” itd.). Dotyczył takiego przygotowania jakiegoś organu lub organizmu, by mogły one służyć jeszcze do czegoś innego. I podobnie jak np. w miejsce usuniętych wnętrzności preparowanego ptaka umieszcza się pakuły lub gąbkę, tak do wnętrza preparowanego fortepianu, to znaczy do jego pudła rezonansowego, gdzie mieszczą się struny, wkłada się najrozmaitszego kształtu i ciężaru przedmioty: drewniane, metalowe, skórzane, papierowe, plastikowe, a więc arkusze papieru, kawałki plasteliny, pręty bambusa, pineski, monety, od pewnego czasu także mikrofony kontaktowe itp. Mają one za zadanie tłumić, zniekształcać lub wzmacniać brzmienie strun. Rzeczywiście, kiedy się pierwszy raz gra na odpowiednio spreparowanym fortepianie, efekt przechodzi wszelkie oczekiwania, bywa zaskakujący. Brzmienie instrumentu jest odrealnione, zmienione nie do poznania. Preparacja fortepianu, dziś już spowszedniała i trącąca myszką, ale w swoim czasie mocno światoburcza, nie była jedynym wynalazkiem dźwiękotwórczym Cage’a. Instrumentem mógł być dla niego każdy przedmiot znajdujący się w zasięgu ręki (garnek, stół, kosz na śmieci, doniczka, szafa, ściana), byle tylko spełniał warunki przedmiotu akustycznego, a więc był źródłem dźwięku. Na tej idei oparły się jego kompozycje z cyklu Living Room Music ; jest to muzyka wydobywana z przedmiotów znajdujących się w pokoju, najczęściej traktowanych jak perkusja. Cage wykorzystał kiedyś nawet igły kaktusa, by po wzmocnieniu elektronicznym wydobyć z nich oryginalne dźwięki, a aby rozegrać publicznie partię szachów z M. Duchampem, skonstruował specjalną elektryczną szachownicę, emitującą dźwięki w zależności od aktualnego położenia na niej figur szachowych. Zainspirowany sposobem korzystania ze starochińskiej Księgi Przemian (I Ching, lektura jej rozdziałów zależała od wylosowanego numeru), doszedł do wniosku, że podobną — zasadę przypadkowości — można wykorzystać w procedurach komponowania i wykonywania muzyki. W 1958 zaprezentował podczas Międzynarodowych Wakacyjnych Kursów Nowej Muzyki w Darmstadcie pomysł wykorzystania przypadkowości w muzyce. Myśl ta dała początek nowemu prądowi w muzyce zwanemu aleatoryzmem — od rzucania kośćmi (łac. alea ). Od wyników losowania, wyników zawsze przypadkowych, miały zależeć takie parametry tworzonego dzieła muz., jak wysokość dźwięku, jego głośność, czas trwania, barwa itd. Przypadkowość wykorzystywał Cage aranżując czynności, które z natury rzeczy dawałyby wynik przypadkowy, np. według instrukcji jednej z jego kompozycji z cyklu Imaginary Landscape (nr 4) — wydobywające się z 12 odbiorników radiowych odgłosy (muzykę, zapowiedzi spikerów, szumy i trzaski w eterze) „wykonawcy” powinni zmieniać i przekształcać, kręcąc odpowiednio gałkami potencjometrów. Było to możliwe jeszcze w epoce odbiorników lampowych i w czasach wielkiego tłoku na falach krótkich, średnich i długich. We współcz., XXI-wiecznej wersji tej kompozycji pokrętła byłyby pewnie zastąpione pilotami. Podczas zwiedzania uniwersyteckiego obserwatorium astronomicznego w Wesleyan kompozytor zainteresował się prezentowaną tam mapą nieba. Przyłożywszy do niej przeźroczystą kalkę z wyrysowanymi pięcioliniami, odwzorował na kalce konstelacje niebieskie, czyli w miejscach położenia poszczególnych gwiazd umieścił nuty. Można zatem powiedzieć, iż właściwym twórcą powstałej w ten sposób kompozycji — Atlas Eclipticalis — był sam Pan Bóg lub jak kto woli natura, a Cage — jedynie pracowitym kopistą nut. No, może też aranżerem, gdyż rozpisał nuty na partie dla instrumentów pełnej orkiestry (Atlas Eclipticalis jest kompozycją na orkiestrę symfoniczną). Eksperymentem sięgającym pewnej granicy, której nie można już przekroczyć, była kompozycja Cage’a, a w zasadzie koncepcja kompozycji fortepianowej, nosząca tytuł 4’33’’ (tacet ). Tyle bowiem minut i sekund miało trwać każdorazowe jej „wykonanie” przez pianistę siedzącego w ciszy przed fortepianem. Podobno podczas prawykonania, które odbyło się 29 VII 1952 w Woodstock, pianista D. Tudor ograniczył się do trzykrotnego podniesienia i położenia klapy fortepianu. Jest oczywiste, że podczas „wykonania” takiego utworu niepodobna zachować absolutnej ciszy. Ale też kompozytor liczył się z tym, a co więcej — przewidywał reakcje dźwiękowe publiczności: od śmiechów i oklasków do gwizdów, okrzyków oburzenia, głośnych żądań zwrotu pieniędzy i trzaskania fotelami przez opuszczających salę zgorszonych słuchaczy. Dotychczas wykonywanie muzyki było statyczne, pozbawione jakiejkolwiek akcji. Muzycy z kamienną twarzą (czasami tylko wykrzywianą w grymasach) grali to, co mieli w nutach, i najwyżej co parę minut je przewracali. Od czasów Cage’a wiele się zmieniło. Powstał nowy nurt w muzyce — teatr instrumentalny, którego korzenie sięgają do happeningów organizowanych przez twórcę 4’33’’ . .

Encyklopedia muzyki PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN

Popularne hasła w Encyklopedii:

  • 00:48 Emile Waldteufel Les Patineurs Valse
  • 00:54 Clannad Together We
  • 00:58 Matthew Herbert Titles
  • zobacz cały repertuar »
  • Notowanie: 270, niedziela, 17 lutego 2019
  • 1
    Kortez
    Kamerdyner
    Stare drzewa
  • 2
    Scott Walker
    Ślepnąc od świateł
    It's Raining Today
  • 3
    Aerosmith
    Armageddon
    I Don't Want To Miss A Thing
  • Zobacz całe notowanie »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Polityka Cookies. Prywatność. Copyright © 2019 RMF Classic