Płyty Jowity. Cotygodniowe recenzje nowości (i nie tylko) płytowych!

Z racji słonych cen oryginalnych płyt z nagraniami muzyki klasycznej lub filmowej skompletowanie płytoteki bez oglądania się na koszty stało się dzisiaj przywilejem nielicznych. Mało kto można sobie pozwolić na kupowanie przysłowiowego kota w worku.

„Płyty Jowity” mają więc za zadanie przede wszystkim nie dopuścić, aby taki niepożądany kociak zaczął miauczeć w domu słuchacza RMF Classic.

Oczywiście, jest jeszcze kilka innych powodów, dla których program z recenzjami nowości płytowych ma racje bytu, ale pomoc w kolekcjonowaniu własnej płytoteki wydaje się być najbardziej pożyteczna.

Od szesnastu lat pisuję recenzje muzyczne do rozmaitych czasopism.

W RMF Classic zależy mi przede wszystkim na dotarciu do słuchaczy słabiej zorientowanych w dziedzinie muzyki. Dlatego często rezygnuję z komentarza, na który mam wielką ochotę jako muzykolog wiedząc, że mogę nim zniechęcić początkującego melomana. Unikam scjentystycznych sformułowań.

Hołduje bowiem zasadzie, iż lepiej pozyskać, jako swojego słuchacza, jednego laika, niż dwóch wytrawnych znawców muzycznych meandrów. Dla tych drugich pisałam recenzje do „Ruchu muzycznego”.

„Płyty Jowity” są dla wszystkich - również dla tych, którzy swoją przygodę z muzyką, inną niż popowa, dopiero rozpoczynają. Stąd bardzo lapidarna formuła programu, zakładająca omówienie jednej płyty, która właśnie pojawiła się na rynku fonograficznym. Płyta ta nie zawsze jest klasyczna lub filmowa, czasem może być gatunkowo trudna do zdefiniowania. Zawsze jednak powinna ona mieć w sobie coś wyjątkowego, co powoduje, że warto o niej mówić.

Jowita Dziedzic-Golec

Słodki głos Stacey Kent w "Płytach Jowity":

Utworów z tej płyty słuchaliśmy niedawno. Proszę przyznać, że Dee Dee jest cudowna!!! 

Nowy sezon zaczęliśmy od fantastycznego składaka do "Baby Driver". To był naprawdę "odjazdowy", wakacyjny krążek! :)




Prokofiev, The Complete Symphonies

W 1936 roku dyrekcja Teatru Wielkiego w Moskwie stwierdziła, że muzyka skomponowana przez Prokofiewa do baletowej adaptacji "Romea i Julii" W. Szekspira "nie nadaje się do tańca"... Obecnie Prokofiew jest chyba najczęściej nagrywanym na świecie dwudziestowiecznym kompozytorem. Nawet copy-writerzy wiedzą, że jego twórczość jest wyjątkowo "chwytliwa" w reklamach i czerpią z niej bezwstydnie garściami. Nie wiem tylko, czy kompozytor byłby zachwycony, że reklamuje... piwo.

Muzyczny mistrz kontrastów, szyderca lubujący się w groteskowym stylu, świetny... szachista, zmarł tego samego dnia, co... Stalin (na szczęście niewiele miał wspólnego z poglądami tego pana) - Siergiej Siergiejewicz Prokofiew. Skomponował siedem symfonii, ale poza pierwszą "Klasyczną" pozostałe są raczej mało znane. A szkoda. Jeśli jesteś zatem w gronie melomanów, którzy zdążyli się zapoznać do tej pory tylko ze słynną "jedynką", to masz akurat wymarzoną okazją, by to zmienić. Czteropłytowy album z kompletem symfonii Prokofiewa w interpretacji Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej pod batutą Walerego Giergiewa idealnie się do tego zadania nadaje. Szczególnie, że to konkretne wykonanie czyni z prokofiewowskich symfonii naprawdę "szczęśliwą siódemkę" i detronizuje interpretację, którą ceniłam do tej pory najwyżej, czyli Filharmonicy Berlińscy i Seiji Ozawa.

Jowita Dziedzic-Golec, RMF Classic

Prokofiev, The Complete Symphonies, Valery Gergiev, London Symphony Orchestra, PHILIPS


Sprawdź także:

  • 23:27 Gregory Porter The Christmas Song
  • 23:31 Raz Dwa Trzy Pod Niebem
  • 23:37 Johnny Cash Little Drummer Boy
  • zobacz cały repertuar »
  • Notowanie: 232, niedziela, 10 grudnia 2017
  • 1
    Lianne La Havas
    Twój Vincent
    Starry Starry Night
  • 2
    Alan Silvestri
    Forrest Gump
    Suita
  • 3
    Vangelis
    Łowca androidów
    Love Theme
  • Zobacz całe notowanie »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 2017 RMF Classic