Płyty Jowity. Cotygodniowe recenzje nowości (i nie tylko) płytowych!

Z racji słonych cen oryginalnych płyt z nagraniami muzyki klasycznej lub filmowej skompletowanie płytoteki bez oglądania się na koszty stało się dzisiaj przywilejem nielicznych. Mało kto można sobie pozwolić na kupowanie przysłowiowego kota w worku.

„Płyty Jowity” mają więc za zadanie przede wszystkim nie dopuścić, aby taki niepożądany kociak zaczął miauczeć w domu słuchacza RMF Classic.

Oczywiście, jest jeszcze kilka innych powodów, dla których program z recenzjami nowości płytowych ma racje bytu, ale pomoc w kolekcjonowaniu własnej płytoteki wydaje się być najbardziej pożyteczna.

Od szesnastu lat pisuję recenzje muzyczne do rozmaitych czasopism.

W RMF Classic zależy mi przede wszystkim na dotarciu do słuchaczy słabiej zorientowanych w dziedzinie muzyki. Dlatego często rezygnuję z komentarza, na który mam wielką ochotę jako muzykolog wiedząc, że mogę nim zniechęcić początkującego melomana. Unikam scjentystycznych sformułowań.

Hołduje bowiem zasadzie, iż lepiej pozyskać, jako swojego słuchacza, jednego laika, niż dwóch wytrawnych znawców muzycznych meandrów. Dla tych drugich pisałam recenzje do „Ruchu muzycznego”.

„Płyty Jowity” są dla wszystkich - również dla tych, którzy swoją przygodę z muzyką, inną niż popowa, dopiero rozpoczynają. Stąd bardzo lapidarna formuła programu, zakładająca omówienie jednej płyty, która właśnie pojawiła się na rynku fonograficznym. Płyta ta nie zawsze jest klasyczna lub filmowa, czasem może być gatunkowo trudna do zdefiniowania. Zawsze jednak powinna ona mieć w sobie coś wyjątkowego, co powoduje, że warto o niej mówić.

Jowita Dziedzic-Golec

To są emocje... Spróbujcie posłuchać "This Is Me" i nie płakać ze wzruszenia jak Hugh Jackman... Cudowna Keala Settle! "Król rozrywki" dziś w Płytach Jowity o 15:15.

Słodki głos Stacey Kent w "Płytach Jowity":

Utworów z tej płyty słuchaliśmy niedawno. Proszę przyznać, że Dee Dee jest cudowna!!! 

Nowy sezon zaczęliśmy od fantastycznego składaka do "Baby Driver". To był naprawdę "odjazdowy", wakacyjny krążek! :)




Albrecht Mayer "In Venice"

Wygląda trochę jak kosmiczna fujarka... I skojarzenie to nie jest bezpodstawne. Obój powstał jako odmiana szałamai. Jest to instrument bardzo trudny i wymagający, chociaż jak się popatrzy na niewinnie wyglądający stroik, wydawałoby się, że nic prostszego - dmuchnąć i wydobyć dźwięk. Ale tajemnica tego instrumentu kryje się w tym, że do oboju się dmucha, tyle że nadmiar powietrza trzeba usunąć poza instrument. W żadnym innym dętym instrumencie na świecie tego nie ma!

Grę na oboju można porównać do gry na mleczu, tylko trzeba by mieć dwa mlecze...

Albrecht Mayer w dzieciństwie zapewne często bawił się mleczami, bo jego dzisiejsza gra na oboju jest imponująca. Najnowszy album Mayera "In Venice" wydany w barwach zawiera utwory włoskich kompozytorów barokowych. Nie zabrakło więc Vivaldiego, Albinoniego, czy Marcellego. A wszystko inspirowane niepowtarzalnym urokiem Wenecji. Polecam tę płytę tym, którzy chcą na chwilę zapomnieć o zabieganym, agresywnym świecie i poczuć się, jakby płynęli gondolą po weneckich kanałach dawno, dawno temu...


Jowita Dziedzic-Golec RMF Classic
Albrecht Mayer "In Venice"
DECCA


Sprawdź także:

  • 02:55 Josef Myslivecek Uwertura A-dur (Allegro con brio)
  • 03:00 Daniel Hope Fragment Lata z Czterech Pór Roku w aranżacji Maxa Richtera
  • 03:04 Georges Bizet Carmen (III Entract'e)
  • zobacz cały repertuar »
  • Notowanie: 240, niedziela, 18 lutego 2018
  • 1
    Daria Zawiałow
    Plan B
    Jeszcze w zielone gramy
  • 2
    Hans Zimmer / Rupert...
    The Crown
    Main Title
  • 3
    Keala Settle / The...
    Król rozrywki
    This is Me
  • Zobacz całe notowanie »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 2018 RMF Classic