Pasja Pani Ireny
2011-10-24 09:49:00
Tak, mam pasję. A może to coś więcej, sposób komunikowania ze światem. Okazja, żeby coś z siebie dać.
Jestem opowiadaczką historii.
Nie opowiadam historii już istniejących, które wszyscy znają, ale wymyślam inną historią dla każdej osoby. Wystarczy, że ktoś mi powie jakieś słowo, jedno słowo, a ja wokół niego zbuduję opowieść. Krótką, 3-4 minutową. Klasyczną z akcją i bohaterami.
Dzieje się to tak.
Stoję na ulicy, z tabliczką z napisem, ludzie do mnie podchodzą. Gdy ktoś się decyduje, siadamy, proszę, żeby wybrał swoje słowo. –Tej historii, którą ci opowiem, nie będzie znał nikt na świecie oprócz ciebie – mówię. To jest to prawda.
Moi słuchacze często pytają mnie, po co to robię.
Odpowiadam:
Bez powodu. Bez związku ze skutecznością, użytecznością, funkcjonalnością, racjonalnością, wydajnością…
Wbrew i na pohybel.
Ten moment, ta chwila, my razem. Snujemy. Nic więcej.
Opowiadałam historie na podlaskich jarmarkach, na Madagaskarze, w Odessie. Ostatnio na Garażówce na warszawskiej Pradze.
Pozdrowienia.
Irena

WSZYSTKIE MIASTA