Polecamy

wróć
Pasja Pani Agnieszki
2011-10-24 12:48:00

Witam,
pracę mam niestety taką, która nie przystoi inteligentnej kobiecie
(sekretariat), ale na szczęście poza pracą mam liczne pasje. Dziś napiszę o
gotowaniu. jest to pasja, która łączy pasję jedzenia z pasją tworzenia, coś,
co pozwala wyjść poza prostą sumę składników z zupełnie nową wartością
dodaną.

Zaczęłam gotować kiedy miałam kilkanaście lat. Z czasem szło mi coraz
lepiej, czego minusem jest to, że coraz bardziej dostrzegam, jak ludzie (w
tym kucharze w restauracjach) idą na łatwiznę i nie dostrzegają pewnych
elementarnych zależności w tej alchemicznej sztuce. Że ilość nie przeradza
się automatycznie w jakość. Że jakość składników ma wpływ na jakość efektu
końcowego. Że sól i pieprz nie są jedynymi dostępnymi przyprawami na rynku.
Że dobrze przyrządzone jedzenie nie potrzebuje glutaminianu sodu. Kolejnym
moim odkryciem było, że gotowania można się nauczyć i osoby, które mówią, że
'nie potrafią gotować' nigdy tego tak naprawdę nie próbowały. A te, które
uważają, że potrafią często przestały się uczyć po opanowaniu kilku potraw.
Mam duszę społeczniczki, dlatego postanowiłam podzielić się swoimi
odkryciami i doświadczeniami i nieść kulinarną edukację pod strzechy -
zaczęłam pisać bloga o nauce gotowania. Na podstawie przepisów, które
sprawdziłam osobiście lub które są całkowicie mojego autorstwa pokazuję, jak
gotować. Szczegółowo piszę, na co zwracać uwagę, czego w przepisie nie
zmieniać, a jak go można modyfikować. Mam nadzieję, że pomogłam co najmniej
kilku osobom. Oczywiście nie pretenduję do bycia nieomylną, sama cały czas
się uczę.

Jak wygląda moje gotowanie? Zazwyczaj improwizuję. Jeśli coś uda mi się
wyjątkowo, publikuję przepis na blogu. Korzystam z kilku sprawdzonych
książek kucharskich, te przepisy też przytaczam, jeśli mają wartość
edukacyjną. Pozostałe książki kucharskie czytam pasjami szukając w nich
inspiracji łączenia produktów, sposobów ich obróbki i tak dalej. W nowych
miejscach próbuję zawsze lokalnej kuchni, przywożę nowe pomysły. Czasy są
kiepskie, więc nie podróżuję tyle, ile bym chciała, ale produkty z różnych
zakątków świata przywożą mi również znajomi. Apropos ciężkich czasów, to
okres, kiedy nie pracowałam, miałam bardzo mało pieniędzy a bardzo dużo
czasu nauczył mnie niesamowitej kreatywności w tworzeniu pysznych rzeczy, z
tego, co jest pod ręką. Rozsądnego kupowania, korzystania z produktów
sezonowych oraz lokalnej kuchni, opierającej się przecież na tym, czego w
danym regionie jest najwięcej/jest najtańsze.

Hm, mogłabym tak pisać godzinami. Zapraszam na bloga, gdzie wkrótce będzie
więcej.

Aha, jeśli chodzi o moich mistrzów - to uwrażliwiający na różne kwestie
kulinarne Wojciech Nowicki, autorka mojej ulubionej książki kucharskiej,
precyzyjna i pokazująca gotowanie jako niemal naukę ścisłą (efekt zawsze
murowany) Diane Roupe oraz (przyznam, że na podstawie filmu) pokazująca
gotowanie jako radość i sposób na robienie tego, co się lubi oraz
miłośniczka masła (jak ja) Julia Child.

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka

Poleć znajomemu