Paweł Pawlik - dziennikarz (z wszystkimi tego konsekwencjami). Na Kopcu – czyli w obecnej Grupie RMF – prawie od samego początku, z kilkuletnim epizodem „zesłania” warszawskiego. Na co dzień udaje, że świata poza radiem nie widzi, co jest absolutną nieprawdą, z drugiej jednak strony niechętnie mówi (i pisze) o tym, co widzi poza radiem. Czasem jednak to pokazuje, bo nie rozstaje się z lustrzanką.
Dziś, 4 kwietnia, minęło 218 lat od tej bitwy… czytaj dalej »
Wróciłem właśnie z tygodniowego wypadu na słowackie stoki. czytaj dalej »
Są widoki, które wbijają mnie w ziemię - to, od lat, jeden z nich. czytaj dalej »
Zaiste, dziwnymi ścieżkami wędrowały dziś rano moje myśli spod Kopca... czytaj dalej »
Jakieś 10/11 (?) lat temu podczas Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach zrobiłem parę zdjęć. czytaj dalej »
W mim przypadku rolę szuflady spełniają dyski komputera. czytaj dalej »
Bywają tu takie dni, że można się zapatrzeć, zauroczyć, zapomnieć… czytaj dalej »
Gdyby ktoś z Sèvres pytał, to kierujcie go od razu na Aleję Waszyngtona w Krakowie. czytaj dalej »
Pamietam tę noc. Niby drobna operacja techniczna - wyłączamy jeden nadajnik, włączamy trzy inne. Milknie jedna lokalna stacja - zaczyna grać inna, nowa, od razu w trzech miastach. czytaj dalej »
Od lat, o poranku, mijam krakowskie Błonia w drodze do pracy. Są dla mnie trochę jak teatr, na którego scenie rozgrywa się (nie)codzienny spektakl. czytaj dalej »
Zdybał mnie Michał Łanuszka znienacka przed chwilą, wciągnął do studia i zapytał o tę jedną ważną fotografię, zrobioną przeze mnie. czytaj dalej »
Czas najwyższy wrócić do pisania – w końcu jakoś się ogarnąłem po chorwackich wakacjach. I temat chorwacki chcę zamknąć, choć o samej Chorwacji będzie się teraz pisać dużo, bo Chorwaci stukają do Unii bram i pewnie niebawem wrota zostaną uchylone (i pewnie przez Polskę). czytaj dalej »
Mam do Chorwacji słabość. Chyba od tego dnia, kiedy pojawił się na Kopcu chłopak w dziwnym mundurze, z biało –czerwoną szachownicą na ramieniu. Nadział się na mnie przy wejściu i trochę z marszu wypalił – „Walczę w chorwackiej armii, bronię Dubrownika. Przyjechałem do dziewczyny na przepustkę - pomóżcie, ściga mnie policja –dla nich jestem najemnikiem ”. Był rok 1992. czytaj dalej »
Za takie poranki kocham Kraków (też)... czytaj dalej »
To będzie smutna historia, zatem jeśliś nie w nastroju – nie czytaj. Uważaj jednak, bo gdy będziesz mieć już nastrój, może jej już (tu) nie być… czytaj dalej »

