Michał Łanuszka - Wieliczanin. Z wykształcenia aktor, choć w serialach zobaczyć go nie można. Podobno w czasie prześwietlenia promieniami Roentgena okazało się, że zamiast serca ma mikrofon radiowy. Smutki topi w strunach gitary i w wietrze we włosach w czasie jazdy rowerem. Szkoda tylko, że nie można tego połączyć... Chociaż, znając Łanuszkę, kto wie?
Wiatr. Wino. Ludzie.
Uwielbiam Morawy. Za wiatr. Za wino. Za ludzi. Za całokształt. 4 godziny drogi samochodem – i już! Jestem w miejscu, w którym dobrze się czuję i z którego, co ważniejsze, wcale nie chce mi się wyjeżdżać. Uczę się Moraw. staram się za każdym razem, gdy tam wracam być bliżej, niż byłem, gdy opuszczałem Morawy w czasie poprzedniej wizyty.
A że za świętami i za całym tym świątecznym klimatem nie przepadam – decyzja zapadła dość szybko. Jedziemy na Morawy! Tylko gdzie?No właśnie – gdzie..? Nazwy Wam nie zdradzę, żeby nie zepsuć zabawy :)
Muszę się przyznać – to miejsce jest chyba moim największym podróżniczym odkryciem, jeszcze chyba nigdy nie było we mnie takiego zachwytu, tylu zaskoczeń, takiej fascynacji.
Kilka fotografii dla Was, Szanowni Czytający:







Jedźcie! Próbujcie! Pozwólcie się zachwycić – tego Wam życzę tak poświąteczno-przednoworocznie :)
Redakcja RMF Classic nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmfclassic.pl.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Zobacz także inne wpisy:
- 22 kwi 2012• Kazik
- 25 mar 2012• A bez metafor?
- 6 lut 2012• Idzie wiosna!!! :)
..miejsca, przedmioty, kształty, drzwi..Miejsce - piękne. Czerwonodache domeczki wspinają się po zboczu, żeby je sobie lepiej obejrzeć, wiadomo - ze wzgórza widać lepiej, mimo mgiełki, co ma działanie wyciszjące i zmiękczające. Kamienna rozpaczliwa pieta - to kształt. Drzwi - mimo że zamknięte (wieje ten wiatr, wieje) chyba nie peszą, nie onieśmielają przybysza..może poczuć się jak gość lub domowy, a nie - obcy. A to wszystko oraz prawdziwy zachwyt Autora słów i obrazów jest przedmiotem zamyślenia, o ilu miejscach na Ziemi mogę powiedzieć - moje, czeka na mnie, aż je znajdę. Ale najfajniejsze, jest to, że pijąc whisky (no właśnie piję :) za zdrowie wędrowców na szlaku, już nie wykluczam ewentualności, że też se dokądś powędruję, napatrzę się, zdjęć narobię, których żaden się ogień nie ima - na kliszach pamięci :) Nasze zdrowie..
P.S. to jest Znojmo, prawda ?
Prawda :)
A jakieś winiarskie odkrycia ?
Bywały :) ale obawiam się, że trzeba pojechać do miejscowego duuużego producenta i próbować, bo może być pięknie, a może też nie być ;)
Znojmo piękne, ale jak się mieszkało ponad 2 lata na Morawie i zwiedziło większą część okolicy, to nie robi aż takiego wrażenia. Polecam latem Lednice - coś wspaniałego, wino tam wyborne. "Sklipki" to na Morawie bardzo fajne miejsac. Kroměříž równie piękne miasto z klimatem - winiarnie o kilkusetletniej tradycji są w dalszym ciągu "na chodzie", o Brnie mówić nie muszę - ale tu warto chodzić własnymi scieżkami, a nie z przewodnikiem, samemu więcej rzeczy do odkrycia i o wiele ciekawsze niż te "przewodnikowo-polecane". W Jihlavie przez moment poczułam się jak w Krk, może to przez tę bramę :) Trochę można jeszcze powymieniać :) JK Panie Michale, jako, że Pan też "lutowy" (tak wywnioskowałam po researchu :)), to śmiem zapytać, czy prócz styczniowego koncertu, zaplanowano jakiś w połowie lutego, a może nie w Krakowie, a w stolicy?? Nie wiem, czy uda mi się dotrzeć na ten styczniowy, a nie ukrywam, że miło byłoby spędzić urodziny słuchając zacnych Pana pieśni. To byłby prezent znakomity. Pozdrawiam.
Brno - dość znane świadomości :) Znojmo - znacznie, znacznie bardziej zachwyca, acz Moraw się uczę dopiero, więc - wszystko przede mną :) Koncert urodzinowy w planach jest, jak najbardziej - 18.02 w Zaprzyjaźnionym Winomanie :)
I bardzo dobrze:) Wpisuję w kalendarz podróż do Krakowa na 18.02:)
You really saved my skin with this infroamtion. Thanks!
Świetne zdjęcia!


Komentarze do wpisu "Wiatr. Wino. Ludzie." (10):