Joanna Nojszewska - Matka, żona, dziennikarka. Szefowa działu kultury w magazynie Twój Styl. Z wykształcenia - lingwistka (stosowana!), z zamiłowania - frankofilka. Ze sportów najbardziej lubi czytanie. Po godzinach gra w amatorskim teatrze i udaje, że śpiewa w chórze dziennikarek. Od lat uważa się za poczciwinę.
Jeszcze po Wrocławiu
Z całego EKK najbardziej podobało mi się kino dźwięku i warsztaty z liberatury. Za to laserowo-decybelowy Aphex Twin nie wyszedł mi na zdrowie.
Po koncercie w Hali Stulecia miałam senne koszmary. Za to po warsztatach liberatury miałam - i mam do tej pory - dobre wspomnienia. No bo czy to nie frajda napisać wiersz w miłym towarzystwie? I to wiersz e-ma-na-cyj-ny!Jest Oto
Arcyciekawa, Nie Nudna
Akcja
Albowiem
Ktoś Rusza Organoleptycznie Smysły Tutejszych Y Czesze Humor
Że dyrdymały? Że enigma? Oto klucz do tego szyfru. Prowadzący warsztaty - Zenon Fajfer i Katarzyna Bazarnik czyli ojciec i matka tzw. liberatury - zadali nam pracę. Napisać od ręki utwór, który nie tylko będzie akrostychem (czyli pierwsze litery wersów utworzą słowo), ale jeszcze będzie tak sprytnie ułożony, że pierwsze litery wszystkich słów utworzą inne słowa. A znowu tych dwóch słów pierwsze litery - kolejne słowo.
Nie chcę tu przybliżać zjawiska liberatury - kto ciekaw, sam poszuka i znajdzie. Z grubsza chodzi o to, że nie tylko tekst, ale i jego forma ma być nośnikiem treści. Nie wiem też, czy liberatura i wiersz emanacyjny są koniecznie potrzebne do życia/szczęścia/spełnienia. Ale wiem jedno: zabawa była przednia. I ćwiczenie szarych komórek lepsze niż w krzyżowce.
PS. U mnie z pierwszych liter słów tworzą się dwa wyrazy: JOANNA i AKROSTYCH. A następnie pierwsze litery tych dwóch słów: J i A dają JA. Zaś akrostych (czyli wyraz z pierwszych liter wersów) to rozciągniętę JAAAK (słowo "jak" wyraża mój stan z początku zajęć, bo zupełnie nie wiedziałam, jak się do tego zadania zabrać).
Takie były zabawy w one dni we Wrocławiu. A w przerwach - relaks w kinie dźwięku. W dużej sali Wytwórni Filmów Fabularnych leżeliśmy sobie - my, słuchacze - na miękkich workach typu sacco, w zupełnej ciemności, a trzej kuratorzy projektu sączyli nam do uszu dźwięki. Jak to ładnie nazwano - "około-muzyczne konstrukcje czasoprzestrzenne i akustyczne pocztówki z odległych zakątków świata". Były to na przykład nagrania z paryskiej ulicy, zmiksowane ścieżki dźwiękowe z różnych filmów, metafora poczucia izolacji stworzona za pomocą nagrań kursów językowych z lat 60-tych i 70-tych, zapis polifonii codziennych prywatnych rozmów...
Uczta dla ucha, fantastyczne łaskotki dla wyobraźni!
Redakcja RMF Classic nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmfclassic.pl.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Zobacz także inne wpisy:
- 25 kwi 2012• Niezmierna niezmierność czyli sztuka dziękowania za nagrody
- 23 lut 2012• Dobra moc Państwu!
- 7 lut 2012• Pora na jurora
Super wyzwanie! No to Joasia, pokazuj nam TU swój emanacyjny wiersz:)
Oj, dopiero załapałam, że już jest:)))
To teraz Madame Lidia, poproszę!
Joasiu Droga, Ja literaturę odbieram z przyjemnością, ale biernie:-) Po paru próbach, które nie przetrwały próby czasu, zarzuciłam twórczość własną;) ... ale może pokombinuję w weekend:)))
-------------- Balon Rumunki Uleciał Do Nieba Albowiem Diabeł Asekurował Małego Anioła
oj, coś wersy tu pokręciło, bo miał wyjść w pionie BUDDA:))))
Jamochłony Ameby Tudzież Eugleny Żyją Całkiem Harmonijnie Celebrując Ęgzystencję ! (jak spojrzeć na ten ..hmmm... pierwotniacki twór pod odpowiednim kątem, to objawi się kolczaste stworzonko z wyższego szczebla ewolucji :)
Lidko, Olterko - mniam! Jesteście wspaniałe dziewczyny!
Jednorazową Eksplozję Słowoklectwa Zwielokrotnię Chętnie Zdopingowana Entuzjastyczną Recenzją :) Ale Zabawa. Chwilowo rozbrat wzięłam z akrostychem, ale popracuję i nad nim. Radośnie :)
! pozostaję z szacunkiem!
So much info in so few words. Tosotly could learn a lot.
fxOMCT lnbwznvmeynl
zPM442 netlfqsflxcg


Komentarze do wpisu "Jeszcze po Wrocławiu" (13):