Joanna Nojszewska - Matka, żona, dziennikarka. Szefowa działu kultury w magazynie Twój Styl. Z wykształcenia - lingwistka (stosowana!), z zamiłowania - frankofilka. Ze sportów najbardziej lubi czytanie. Po godzinach gra w amatorskim teatrze i udaje, że śpiewa w chórze dziennikarek. Od lat uważa się za poczciwinę.
Bukiecik
Chwasty same się pchają mailem. Za rośliną szlachetną trzeba trochę pochodzić.
Uwaga, będą cytaty. "Requestujemy o wywiady z artystą", "planujemy dużo networkingu", "zorganizujemy foner", "przewidujemy Photo Call". Oto najnowsze kwiatki, a raczej chwaściska zebrane do mojego bukieciska. Żeby je zerwać, nie musiałam nawet wstawać od komputera. Same przyszły, mailem, w informacjach od ludzi, do których zresztą nic nie mam.Dla kontrastu:
byłam na przeuroczym, kameralnym spotkaniu w legendarnej stołecznej restauracji SPATiF w Alejach Ujazdowskich. Przedstawiono tam program szóstego festiwalu warszawskiego 'Niewinni Czarodzieje' (swoją drogą - trudno o piękniejszą nazwę dla tego przedsięwzięcia). Pokazano też premierowo zestaw płyt z radiową (!) wersją kabaretów Starszych Panów. Trzynaście CD w 4 albumach, całość pięknie zilustrowana przez zdolniaszkę Adę Buchholc. Na spotkaniu (organizowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego) były m.in. dwie maleńkie wzrostem, ale wielkie iskrą w oku panie - Maria Wasowska i Barbara Krafftówna... I jak śpiewa inny mistrz mowy polskiej, Wojciech Młynarski - "rozmowa przyciszona skrzyła się wytwornym żartem, jakby lśniło w niej śródziemnomorskie słońce"...
Z tego spotkania do prywatnego bukietu słów pysznych dokładam noelogizm od Grzegorza Wasowskiego. Syn Starszego Pana A powiedział mniej więcej coś takiego, że pojawił się pomysł współpracy i trzeba było "tę współpracę UNAMACALNIĆ". Mniam.
Przy okazji dodam, że rody Wasowskich i Przyborów utworzyły korporację rodzinną o zmyślnej nazwie PrzyWas. Będzie ona wyróżniać przedsięwzięcia, które ceni. Jak mówi Grzegorz Wasowski - "to taki znak firmowy jakości nawiązującej do geniuszu obu Patronów". Świetnie, będę go wypatrywać.
A tymczasem warto polować na wydaną (i też na w/w spotkaniu prezentowaną) książeczkę "Ze śpiewnika Starszych Panów", za którą stoi MPW i Polskie Radio. Teksty i muzykę znamy od lat, teraz doszły jeszcze fantastyczne rysunki Ernesto Gonzalesa (a za chwilę w sieci pojawi się też film-teledysk do "Tanich drani" - poczyniony z wdziękiem i humorem). Taki śpiewnik powinien ustawowo i bezpłatnie znaleźć się w każdym polskim domu.
Bo tylko tam tak udatnie: " tatka tka i matka tka".
A "kto rąk nie chce kalać, zań
je pokala tanio drań".
I tam jest piosenka, co klinkiem na splinek, drżący dwukwiat ciał, rządze rzężące u stóp, łopot spragnionych ust i inne smakowitości. Tylko brać i śpiewać. I się napawać.
Redakcja RMF Classic nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmfclassic.pl.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Zobacz także inne wpisy:
- 25 kwi 2012• Niezmierna niezmierność czyli sztuka dziękowania za nagrody
- 23 lut 2012• Dobra moc Państwu!
- 7 lut 2012• Pora na jurora
Dobre teksty działają jak odtrutka na zalew prostactwa, tandety i Ponglishu.
kto dzisiaj jeszcze tak pisze?? a chwasty i neologizmy należy rwać i zalewać trutką jakąś. o!
"Gdybym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a pieniędzy bym nie miał.." Ja - nie mam. Nie kupię ani płyt ani książeczki. Ani tomu korespondencji Sławomira Mrożka i Stanisława Lema; Lema - mistrzowsko posługującego się polszczyzną (także jej archaiczną stylizacją) i niezmordowanego stworzyciela neologizmów. Autor książki, z której wzięłam motto - pierwszy wers - też smacznie pisze, a przekładu dokonano ze znajomością zasad języka polskiego (kanon - zdanie zaczynamy od dużej litery). Mimo biedy - mam co czytać, ale mordercze skłonności (rwanie i trutką zalewanie) i we mnie drzemią. Oj! Drzemią!
Mniam, bo cóż jeszcze można tu dodać?...
Ab fab my gooldy man.
FC1N3k vovrsqcywlja
SPoB4u rawobromwxnz
ale jednak żądze, nie rządze! ;)


Komentarze do wpisu "Bukiecik" (8):