Zapach obowiązkowy?

24 sierpnia 2011 (16:42) | Komentarzy: 4

Czy kaźdy produkt słuźący do upiększania tudzieź opóżniający brzydnięcie musi czymś pachnąć?

Kiedy mam ochotę na roztaczanie wokół siebie aury zapachowej lub po prostu na poprawę humoru wonną nutą, idę do perfumerii i kupuję flakon perfum. Wybieram go starannie, po namyśle, zazwyczaj długo się zastanawiam, czy aby na pewno ten zapach będzie do mnie pasował. Tym bardziej więc nie lubię, kiedy gryzie się on z innymi nutami, które chcąc nie chcąc wokół siebie wyczuwam. Mam tu na myśli większość kosmetyków codziennego użytku, od kremu do twarzy (szczególnie jeśli jest eko), po balsam do ciała, krem do rąk (nóg, stóp i na każdą inna część ciała) aż po to najgorsze wcielenie zapachu czyli lakier do włosów. Brr! Wyobraźcie sobie: wychodzę z domu i spryskuję się moim ulubionym Allure i z konieczności utrwalam fryzurę lakierem. Niestety ten ostatni (oczywiście przez pierwsze kilkanaście minut) rotacza wokół mnie woń... taniej, męskiej wody kolońskiej. Albo krem do rąk, który nie pozwala mi zasnąć, bo pod wpływem ciepła coraz silniej pachnie np. "uproszczonym" bukietem białych kwiatów. Cóz, ponarzekałam sobie...

Redakcja RMF Classic nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmfclassic.pl.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.

Zobacz także inne wpisy:

Komentarze do wpisu "Zapach obowiązkowy?" (4):

moi
26 sierpnia 2011 (03:07)

PACHNIEĆ. Nie "pachnąć"

czaw
26 sierpnia 2011 (12:46)

Głównie dlatego że zapach własny mikstury, kremu czy lakieru może być niezbyt zachęcający - "chemiczny". Pozdrawiam

Ola
30 sierpnia 2011 (13:51)

OMG te kosmetyki muszą "pachnąć", bo w fokusach wychodzi, że pani nim kupi krem czy szampon to lubi sobie właśnie powąchać zawartość.

daljit
5 września 2011 (17:47)

Aaaaale kryptoreklama;) Mimo to, rozumiem Panią znakomicie (Antaeus;)) Pozdrawiam

Dodaj nowy komentarz do wpisu:

»