Agnieszka Laskowska - Zakochana w wielkim mieście mama, żona, dziennikarka. Czasem zdradza Warszawę dla innych metropolii, codziennie ucieka do swojego domu pod lasem, by następnego dnia na nowo odkrywać uroki zatłoczonej stolicy. Gdyby nie pracowała w mediach prowadziłaby sklep z czekoladą. Oczywiście, w samym środku wielkiego miasta.
Być jak Kasia Tusk
Nie będę oszukiwać. Podglądam czasem różne blogi – od tych kulinarnych po ciężko polityczne. Przy tych pierwszych moje wszelkie diety biorą w łeb, od politycznych boli mnie głowa, co zwykle też kończy się zjedzeniem pół tabliczki czekolady.
Zaglądam też na blog Kasi Tusk, bo wprawia mnie w nieustające osłupienie, jak można tyle czasu i uwagi poświęcać ubraniom, zakupom czy przecenom. Myślę, że premierównie nie zostaje już zbyt wiele wolnego czasu na jekiekolwiek inne czynności. Niedawno jednak – nie kryję – Kasia stała się dla mnie autentyczną inspiracją. Na jej blogu znalazło się zdjęcie apetycznego Bobmardino – kto choć raz był w Alpach wie o czym mowa. Ja też nie chcąc być gorsza sfotografowałam podczas moich włoskich ferii ten napój alpejskich bogów – podziwajcie i zazdrośćcie. W domowych okolicznościach bombardino jak najbardziej nadaje się do powtórzenia – wystarczy podgrzany ajerkoniak zmieszać z whisky lub rumem a na wierzchu jak czapą śniegu przyozdobić to bitą śmietaną. Nie dajcie się tylko zwieść pierwszej lekkości tej alkoholowej bomby. Jest doskonała na koniec zimowego dnia, ale nie radzę po niej pokonywać nawet najłatwiejszych stoków.

Na zdjęciach: włoskie bombardino
Kronplatz – piękne stoki we włoskiej cześci Tyrolu, na których coraz częściej słychać i widać naszych rodaków.
Redakcja RMF Classic nie ponosi odpowiedzialności za treść, formę i zawartość blogów w portalu www.rmfclassic.pl.
Prezentowanych wypowiedzi nie należy identyfikować z linią programową Redakcji.
Zobacz także inne wpisy:
- 9 lis 2011• Witajcie w kabarecie!
- 4 lis 2011• Wrona superman
- 14 paź 2011• Dobra rada od Diany
mój ulubiony blog w kategorii blogów, których nie lubię, bo ile można patrzeć na Kasię z torebką otwartą i zamkniętą, z nóżką bardziej w prawo lub bardziej w lewo, z szalikiem lub bez. Z ciekawością jednak czytam recenzje Kasi z przeczytanych książek i obejrzanych filmów i zastanawiam się jak Kasia zdała maturę z języka polskiego i kto będzie za nią pisał pracę magisterską
w poprzednim wpisie wycięłam puentę: nie udało ci się być jak Kasia T. Zapomniałaś tytułu po angielsku :D
no cóż, jakby rzekła Kasia: Nobody's perfect
maya ! Ja też zajrzałam na blog " Kasi Tusk " i powiało mnie zgrozą . Jak można prezentować coś takiego ! I po co ????? Zastanawiam się czy to próżność czy.............1111
zapraszam na blog Pod lampą.tam jedzenie jest jedzeniem a nie błyszczącą fotką ;-)nic specjalnego pewnie ale z życiem.szczególnie zapraszam na facebookową relację Pod lampą;-)


Komentarze do wpisu "Być jak Kasia Tusk" (5):